Australia Zachodnia – od Perth do Exmouth

Na zachodnie wybrzeże Australii wybraliśmy się już na wizie turystycznej, po powrocie z Nowej Zelandii. Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, co tam zastaliśmy.  Zachodnie wybrzeże Australii okazało się znacznie mniej turystyczne niż wschodnie, bardziej dzikie i naszym zdaniem bardziej rajskie.

Jednak żeby nie było tak kolorowo, to musimy też napisać o minusach. Jednym z nich są z pewnością odległości pomiędzy atrakcjami. Wiadomo, Australia jest ogromnym krajem więc niby wydaje się to oczywiste. Ale Australia Zachodnia to w dużej mierze pustynia. Odcinki pomiędzy interesującymi nas miejscami pokonywaliśmy kilka-kilkanaście godzin. Drogi są raczej proste, na tyle że nie ma skrętów ani zakrętów, najdłuższy odcinek pokonany przez nas autem bez ruchu kierownicą liczył sobie aż 111 km!

Ze wschodniego wybrzeża dolecieliśmy do Perth i to właśnie tutaj zaczęliśmy naszą podróż. Na miejscu wypożyczyliśmy auto, bo nasze poczciwe Mitsubishi było już sprzedane, i ruszyliśmy na północ. W planie mieliśmy odwiedzenie kilku parków narodowych. Wstęp do każdego parku w Zachodniej Australii kosztuje kilkanaście dolarów, ale można kupić tzw. wakacyjny karnet na cztery tygodnie za 46 AUD, który obejmuje wstępy do znacznej większości parków narodowych.

Yanchep National Park

Położony około 50 km na północ od Perth. To tu pierwszy raz zobaczyliśmy z bliska koale! Wcześniej udało nam się zobaczyć tego misia, ale był wysoko na drzewie więc nie byliśmy w pełni świadomi jak bardzo są urocze! Park jest domem dla kilkunastu koali, które wylegują się na drzewach eukaliptusowych. Można tam też zobaczyć mnóstwo kangurów szarych i walabii (odmiana kangura).

IMG_9769 (2)e

Nambung National Park

Po pokonaniu kolejnych 140 km w kierunku północnym dotarliśmy do Parku Narodowego Nambung. Największą atrakcją parku jest pustynia pinakli – The Pinnacles Desert, na której jest mnóstwo pinakli, czyli stożkopodobnych formacji wapiennych. Najwyższe osiągają nawet do 3,5 m. Pustynię można objechać samochodem, jest do tego specjalnie wytyczona trasa, poza którą nie można zjeżdżać. Wspaniałe widoki gwarantowane i można poczuć się jak na planie filmu sci-fi.

IMG_9670e
Trasa przez pustynię wytyczona jest za pomocą kamieni

IMG_9700e

Kalbarri National Park

‚Zaledwie’ 400 km na północ od Nambung znajduje się kolejna perełka zachodniego wybrzeża – Park Narodowy Kalbarri. Znajdą tam coś dla siebie zarówno Ci mniej aktywni, bo do wielu atrakcji parku można dojechać autem, jak i pasjonaci wędrówek.

IMG_9802e
czerwone klify…
IMG_9813e
… i uschnięte krzaki

Można się tam wybrać na krótsze i dłuższe szlaki, zawsze trzeba pamiętać o dużej ilości wody, bo jak to na pustyni bywa, z nieba leje się żar. Dobrze też zaopatrzyć się w moskitiery na głowy, w przeciwnym wypadku muchy skutecznie odbiorą część radości. Przynajmniej kilkanaście osób powiedziało nam, jak bardzo nam zazdroszczą naszych masek 😀 Park jest znany ze spektakularnych klifów oraz 80-kilometrowego wąwozu rzeki Murchison.

IMG_9831e

IMG_9888e
Jedno z najbardziej malowniczych miejsc w Australii Zachodniej – Nature’s Window

DCIM101MEDIA

 

Skark Bay

420 km dalej. Okolice Zatoki Rekina mają bardzo dużo do zaoferowania. Już przy wjeździe na półwysep Peron zboczyć możemy na Shell Beach, czyli plażę w całości składającą się z muszelek.

IMG_9717e
Muszelki z bliska…
IMG_9722e
…I muszelki z daleka (tak, to na ziemi to właśnie muszelki 😀 )

Warto zjechać też do Hamelin Pool, aby zobaczyć stromatolity. Wyglądają jak kamienie, ale są to formacje skalne zbudowane z warstw sinic, osadów i węglanu wapnia, który wytrącił się z wody morskiej. Stromatolity są najstarszym śladem życia na ziemi. Skamieniałe stromatolity można znaleźć w wielu miejscach na świecie, ale te z Shark Bay są jednymi z niewielu, które są wciąż żywe.

IMG_0175e.JPG
Stromatolity

Samo Shark Bay jest domem dla wielu gatunków ryb. Polecamy wypożyczyć za kilka dolarów kajak w Monkey Mia i przepłynąć się wzdłuż wybrzeża, a sami się o tym przekonacie 🙂 Nam podczas kajakowania udało się zobaczyć między innymi niezliczone ilości płaszczek, delfiny czy rekina. Po odpłynięciu wzdłuż wybrzeża kilkudziesięciu metrów od głównych plaż zaczyna się Francois Peron National Park ze swoimi imponującymi czerwonymi klifami.

IMG_9642e.JPG

W Monkey Mia codziennie organizowane jest karmienie delfinów. Tamtejsze delfiny są dzikie, pływają na wolności, ale codziennie (albo jak mają ochotę) podpływają do brzegu na posiłek. Nauczone zostały, że przy brzegu czeka na nich rzucana przez wolontariuszy ośrodka rybka. Ludzie zajmujący się tymi delfinami nadali im imiona, śledzą ich życie, wiedzą mniej więcej ile mają lat. Zrobiła się z tego atrakcja turystyczna, ale przestrzegane są pewne zasady, które sprawiają, że chyba nie jest to dla delfinów szkodliwe. Zgromadzeni ludzie nie mogą do nich podchodzić ani ich dotykać, a ryby rzucane im są z odpowiedniej odległości. Takie karmienia są organizowane trzy razy dziennie, jednak delfiny nie zawsze się na nich pojawiają. Warto wstać wcześnie rano na pierwsze karmienie, podobno wtedy są największe szanse na zobaczenie delfina z bliska.

IMG_9601e.JPG

Wstęp do Monkey Mia kosztuje 15 AUD od osoby.

Coral Bay

Za kolejne 580 km docieramy do raju na ziemi. Błękitna, przejrzysta woda, biały piasek, bezchmurne niebo, kolorowe rybki i rafa koralowa. Idealne miejsce do odpoczynku. Jeszcze lepsze do snorkelowania. Sprzęt snorkelingowy można wypożyczyć za około 15 AUD/dzień.

IMG_0015e.JPG

 

Exmouth/Cape Range National Park

IMG_9960ee.JPG
Wszechobecne papugi

Po przejechaniu 150 km dojeżdżamy do Exmouth. Nie spędziliśmy tam jednak dużo czasu, jedynie wjechaliśmy, zapytaliśmy w informacji turystycznej o możliwość wypożyczenia sprzętu do snorkelowania i dalej kierowaliśmy się na teren parku Cape Range, gdzie znajduje się rafa koralowa Ningaloo Reef. Jest to jedyna tak wielka rafa koralowa znajdująca się tuż przy brzegu. Na terenie parku znajduje się punkt informacji turystycznej, w której można też wypożyczyć sprzęt do snorkelingu i zapytać o panujące warunki czy najlepsze miejsca. Park położony jest wzdłuż wybrzeża, a przy drodze znajdują się znaki wskazujące różne atrakcje i plaże. Jest tam wiele miejsc do snorkelowania, my podwodny świat odkrywaliśmy w Turquise Bay i Oyster Bay.

IMG_0079e

Roadtrip Perth – Exmouth był jednym z najlepszych etapów naszej podróży. Mogliśmy się cieszyć pustymi lub prawie pustymi plażami i wspaniałymi widokami niepopsutymi obecnością miliona innych turystów. Jest tam też bardzo dużo dzikich strusi emu, biegały po pustyni przy drodze, kręciły się też po mieście (w Exmouth). Śmieszny widok jak przez miasto idą sobie cztery emu 😀

IMG_0090e.JPG

To nie koniec naszej przygody w Australii Zachodniej. W kolejnym poście napiszemy jak było na południe od Perth. Stay tuned! 🙂

2 comments on “Australia Zachodnia – od Perth do Exmouth

    • Cześć! Niestety nie, trochę nam się zrobił zastój na blogu… Jeżeli masz jakieś pytania zapraszamy do kontaktu przez facebooka, chętnie pomożemy 🙂 Tymczasem mamy nadzieję że znajdziemy kiedyś czas na pisanie kolejnych postów 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s