Nowa Zelandia – jak się przemieszczać?

Nowa Zelandia chyba każdemu kojarzy się ze stosunkowo drogim krajem. I generalnie nie mija się to z prawdą, a szczególnie ceny różnych atrakcji przyprawiają o zawrót głowy. Ale przy odpowiednim planowaniu pobyt w kraju kiwi niekoniecznie musi oznaczać zrujnowanie portfela. Można tam podróżować budżetowo, nie rezygnując z zobaczenia tego, co ten przepiękny kraj ma do zaoferowania. My spędziliśmy w Nowej Zelandii niecałe trzy tygodnie. Zwiedziliśmy wyspę północną i południową przemieszczając się wypożyczonym samochodem, w którym również spaliśmy.

IMG_7882e
W Nowej Zelandii atrakcją samą w sobie są drogi, dlatego auto jako środek transportu jest świetną decyzją 🙂

Po Nowej Zelandii przemieszczać można się autem, autobusami czy samolotem. Jeśli chodzi o autobusy to w ramach oszczędności można wykupić sobie bilet okresowy. Nie jest to jednak super duża oszczędność bo mimo wszystko bilety autobusowe są kosmicznie drogie. Ceny wahają się od około kilkuset dolarów do ponad półtora tysiąca dolarów (!) za osobę za bilet na kilkanaście dni w zależności od wybranego pakietu. Bardzo nieopłacalne szczególnie jeśli podróżujemy przynajmniej we dwie osoby, bo za cenę dwóch biletów spokojnie możemy wypożyczyć auto i kupić paliwo na kilka tysięcy km i jeszcze nam sporo pieniędzy zostanie. Pomiędzy miastami latają samoloty, jednak problemem jest to, że większość atrakcji znajduje się z dala od miast, w związku z czym nie da się do nich bezpośrednio dolecieć. Najlepszym naszym zdaniem i najtańszym środkiem transportu jest samochód.

Auto można oczywiście kupić na miejscu, ale kto kupuje samochód na kilkutygodniowe wakacje. Na szczęście jest tam mnóstwo wypożyczalni aut. Można wypożyczyć campery, vany czy małe, standardowe auta. Oczywiście campery i vany są przystosowane nie tylko do jazdy, ale też do spania i mieszkania w nich. Mają w środku łóżko/łóżka, lodówkę, kuchenkę, szafki czy nawet prysznic. Ciekawym rozwiązaniem są też zwykle, małe auta, które są przerobione tak, aby można było w nich spać. Są one w ofercie między innymi wypożyczalni Jucy, Lucky czy też Spaceship. W takich autach wyrzucone zostały tylne siedzenia (coś na kształt przerobionego przez nas w Australii auta), a w ich miejsce wstawione zostało składane łóżko, które wygodą nie ustępuje zwykłej domowej kanapie. Po otwarciu bagażnika jest dostęp do zlewu, kuchenki turystycznej i mini lodówki. Zadziwiające jest to jak dużo przydatnych rzeczy może zmieścić się w takim aucie! A co najważniejsze, wynajęcie tego małego samochodu jest znacznie tańsze niż wynajem campera i dodatkowo ma też dużo mniejsze spalanie. My po roadtripie naszym samochodem w Australii nie wyobrażaliśmy sobie innego środka transportu 🙂 Wypożyczając auto warto zwrócić uwagę, czy wypożyczalnia oferuje zniżki na atrakcje. My w Lucky dostaliśmy np. 25% zniżki na rejs po Milford Sound.

IMG_7630
Kran, zlew, schowek, kuchenka, lodówka, czyli nasza kuchnia 😀
IMG_7633
Trochę tu mamy bałagan, ale miej więcej tak to z tyłu wyglądało. Te porozrzucane rzeczy pakowaliśmy do widocznego schowka, zamykaliśmy go i tworzyło się łóżko 😀

Dobrze jest pamiętać o tym, że przy wyszukiwaniu aut pojawiająca się cena nie jest ostateczna. Zazwyczaj trzeba do niej doliczyć koszt ubezpieczenia samochodu, który zwykle jest równy cenie samego auta, czyli podwaja nam koszt wynajmu. Warto pomyśleć o wykupieniu zewnętrznego ubezpieczenia, które jest dużo tańsze niż to oferowane przez wypożyczalnie. My akurat mieliśmy ogólne ubezpieczenie podróżnicze, które obejmowało nam też ubezpieczenie auta, więc wyszło nam to super tanio i zapłaciliśmy 430 NZD za prawie trzy tygodnie!

IMG_8283

Odwiedzając Nową Zelandię chyba każdy marzy o zobaczeniu obu głównych wysp, czyli północnej i południowej. Żeby przedostać się z jednej na drugą można przepłynąć promem (wraz z autem) lub polecieć samolotem. Jeśli podróżujemy autem to oczywiście lepszym wyborem będzie prom, bo będziemy mogli przetransportować też pojazd, ale nie będzie to tania przeprawa bo za auto i dwie osoby trzeba zapłacić 200 NZD w jedną stronę. W naszym przypadku wyglądało to tak, że dolecieliśmy do Auckland, gdzie wypożyczyliśmy samochód, zjechaliśmy w dół wyspy północnej, przeprawiliśmy się promem na wyspę południową, objechaliśmy ją z dwóch stron i oddaliśmy auto w Christchurch, skąd mieliśmy lot do Auckland. Za lot ten zapłaciliśmy ok. 110 NZD za dwie osoby. Nie chcieliśmy powielać autem wcześniejszej trasy na wyspie północnej, w związku z czym decydując się na samolot zaoszczędziliśmy prawie połowę kasy, jaką musielibyśmy wydać na prom plus sporo paliwa na powrót do Auckland i trochę czasu.

DCIM101MEDIA
Dużym plusem zwiedzania autem jest to, że możemy zatrzymywać się tam, gdzie chcemy (gdzie jest to możliwe :P)

DCIM101MEDIA

Podróżowanie autem jest naszą ulubioną formą zwiedzania. Daje nam dużo swobody i niezależności, sami decydujemy o tym, gdzie się zatrzymamy i gdzie dalej pojedziemy. A jeśli mamy do dyspozycji samochód z łóżkiem to też sami decydujemy gdzie śpimy. W następnym poście opiszemy jak wyglądają noclegi na campingu i pokażemy widoki z okna za milion dolarów!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s