Whitsunday i Wielka Rafa Koralowa

Wyspy Whitsundays to archipelag składający się z 74 wysp, w tym z największej – Whitsunday. Położony jest przy wschodnim wybrzeżu Australii, w stanie Queensland, pośród Wielkiej Rafy Koralowej.

Na Whitsunday dostać się można z miejscowości Arlie Beach. Praktycznie każdego dnia z tamtejszego portu wypływają łodzie kierujące się na tę rajską wyspę. Dobrze jest wcześniej zarezerwować rejs, gdyż jest to bardzo popularne miejsce przyciągające rzesze turystów.

DSC_0508
Arlie Beach
IMG_4180
Kapitan Dominika! Szalupa ratunkowa na szczęście w pogotowiu.

IMG_4204


Największą atrakcją Whitsunday jest plaża Whitehaven. Jej piasek składa się w 98% z czystej krzemionki. Jest przez to rażąco biała i naprawdę ciężko jest patrzeć bez okularów przeciwsłonecznych. Ale jak już ma się te okulary na nosie, to jawi się niesamowity widok. Spotkanie się krzemionki ze sprzętem elektronicznym nie kończy się dobrze, w związku z czym zabraliśmy na plażę tylko kamerkę i niestety nie mamy z tego miejsca żadnych fajnych zdjęć 😦
DCIM100MEDIA
Whitehaven Beach

Największą natomiast atrakcją samego rejsu na Whitsunday jest nurkowanie na rafie. Wielka Rafa Koralowa rozciąga się na północno-wschodnim wybrzeżu na przestrzeni 2300 km, od cieśniny Torresa do okolic Bundaberg i zajmuje powierzchnię 347 000 km2. Dla porównania powierzchnia Polski wynosi 312 000 km2 🙂

vlcsnap-2017-08-19-12h21m28s008
vlcsnap-2017-08-19-12h23m18s767

My kupiliśmy trzydniowy rejs na trimaranie Avatar. Było dużo pływania, mnóstwo nurkowania z rurką, spanie na łodzi pod gwiazdami i zwiedzanie Whitsunday. Michał skusił się też na zjedzenie zielonej mrówki, która miała smakować jak wino (nie ważne w jakiej postaci, ważne że %%%), a faktycznie miała posmak cytrusowy. Mieliśmy szczęście trafić na super załogę, z dużą wiedzą i doświadczeniem, której zależało na tym, żebyśmy doświadczyli jak najwięcej. Dostarczyli naszą grupę do najbardziej turystycznego miejsca na wyspie – Whitehaven Beach, tuż po wschodzie słońca i byliśmy na niej zupełnie sami. Podobno rzadki widok. Po godzinie widokami dzielić musieliśmy się już z tysiącem innych osób.

 

DCIM100MEDIA

IMG_4207

DCIM101MEDIA

vlcsnap-2017-08-19-12h30m50s813
Znaleźliśmy Nemo!


Ceny rejsów kształtują się bardzo różnie. Wszystko zależy od jego długości, rodzaju statku i oferowanych atrakcji. My zapłaciliśmy nieco ponad 400$ od osoby i uważamy, że było warto. Na koniec mała rada. Przy zakupie rejsu polecamy negocjować cenę. Te podane są zazwyczaj mocno wygórowane. Nam udało się utargować 150$ na osobę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s